🔴 LIVE
wtorek, 9 czerwca 2026 ⛅ 14°C
Popularne: Twierdza Przemyśl Forty Historia Ogłoszenia
🏰 Przemyślak

Piotr Maciąg, prezes Asseco Resovii m.in. o rezygnacji z gry w europejskich pucharach, nowym kontrakcie Marcina Janusza i przyszłym sezonie

Piotr Maciąg, prezes Asseco Resovii m.in. o rezygnacji z gry w europejskich pucharach, nowym kontrakcie Marcina Janusza i przyszłym sezonie

Fot. Fb Asseco Resovia Rzeszów

Rozmowa z Piotrem Maciągiem prezesem Zarządu Asseco Resovii Rzeszów

SIATKÓWKA. PLUSLIGA

– Sezon zakończony bez medalu to trzeci taki przypadek z rzędu. Jak ocenia pan minione rozgrywki w kontekście spełnionych lub niespełnionych nadziei?

-Sezon był przeciętny. Jeśli spojrzymy tylko na wyniki – czwarte miejsce w lidze, finał Pucharu Polski oraz ćwierćfinał Ligi Mistrzów – to na pierwszy rzut oka nie wyglądają one źle. Poczucie niedosytu i rozczarowania bierze się jednak stąd, że poziom naszej gry w końcowej fazie sezonu był bardzo słaby.– Drużynę cechowała w tym sezonie duża niestabilność formy, od bardzo dobrych meczów po spotkania zdecydowanie poniżej oczekiwań. Z czego wynikało to „falowanie”?– Na pewno do historii przejdzie słowo „falowanie”, ponieważ często powtarzali je zarówno trener, jak i zawodnicy. Mieliśmy ogromne problemy z utrzymaniem stabilnej formy. Zdarzały się nam mecze bardzo dobre, by kilka dni później zagrać spotkanie na bardzo niskim poziomie. Myślę, że sztabowi szkoleniowemu nie udało się do końca zidentyfikować przyczyn tego stanu rzeczy.– Co Pana zdaniem zawiodło w najważniejszych momentach sezonu? Czy była to strategia sztabu szkoleniowego, czy inne czynniki?

– Trzeba uczciwie powiedzieć, że sztabowi szkoleniowemu nie udało się doprowadzić zespołu do optymalnej formy na najważniejszą część sezonu. Uważam, że nasz zespół miał potencjał, by osiągnąć więcej.

Wystarczy spojrzeć na przebieg sezonu. Jedyną polską drużyną, której nie udało nam się pokonać, była ZAKSA, z którą przegraliśmy oba mecze ligowe. Z pozostałymi rywalami potrafiliśmy wygrywać. Pokazaliśmy to chociażby w starciu z Zawierciem w Pucharze Polski czy w Lidze Mistrzów. Te mecze pokazywały na jaką grę stać było naszą drużynę.

Mieliśmy argumenty, żeby powalczyć o więcej, ale zabrakło nam najwyższej formy wtedy, kiedy była najbardziej potrzebna. Szczególnie trudno pogodzić się z meczami w Rzeszowie. Zarówno drugie, jak i czwarte spotkanie z Projektem Warszawa rozegraliśmy wyraźnie poniżej swojego poziomu.

– Co mogłoby spowodować pozostanie Massimo Bottiego w Rzeszowie na kolejny sezon?– Klub będzie informował w oficjalnych kanałach o ewentualnych decyzjach dotyczących zmian w sztabie szkoleniowym. Obecnie podsumowujemy miniony sezon. Mamy świadomość, że rynek siatkarski zmienia się bardzo dynamicznie, zwłaszcza przy silnej konkurencji ze strony klubów japońskich, tureckich i włoskich. Mimo to, w naszej drużynie na nadchodzący sezon nie przewidujemy wielu zmian. Mogę zdradzić, że filarem, na którym chcemy opierać budowę zespołu w kolejnych latach, jest Marcin Janusz. Marcin przedłużył umowę na trzy kolejne sezony i to wokół niego będziemy budować skład. Myślimy o naszym projekcie długofalowo i wierzę, że w nadchodzącym sezonie będziemy walczyć o medale. To będzie nasz cel, choć konkurencja jest bardzo silna – drużyna z Zawiercia zbudowała zespół, który uważam za najsilniejszy w historii PlusLigi, a bardzo mocne będą również ekipy z Lublina i Warszawy.– Asseco Resovia będzie w nowym sezonie teoretycznie mocniejsza?– Trudno jednoznacznie ocenić, czy zespół będzie mocniejszy, choć potencjał kadrowy z pewnością będzie zbliżony. Liczę jednak na to, że zawodnicy, którzy do nas dołączą, wniosą do drużyny nie tylko umiejętności sportowe, ale także cechy liderów i będą ważnym wsparciem dla całego zespołu. Tego nam w minionym sezonie momentami brakowało – kogoś, kto w trudnych chwilach krzyknąłby, zareagował stanowczo i poderwał drużynę do walki.– Czy obrany kierunek budowy zespołu to ewolucja polegająca na uzupełnieniu obecnego składu o kluczowe ogniwa?– Tak jak wspomniałem, skład drużyny nie zmieni się znacząco względem minionego sezonu. Pokazaliśmy już, że stać nas na bardzo dobrą grę, co potwierdziły pojedyncze świetne spotkania, jak mecze z Zawierciem w Pucharze Polski i Lidze Mistrzów czy zwycięstwa nad Lublinem i Warszawą w rundzie zasadniczej. Będziemy kłaść nacisk na to, aby wydobyć maksimum możliwości z zawodników, których mamy, bo na pewno stać jest ich na dobrą grę. To co w tym sezonie zawiodło, to zdolność do tego, aby, aby utrzymać stabilną formę i to, że w niektórych spotkaniach nasz poziom gry drastycznie spadał. Choć w sporcie lepsze i gorsze występy są czymś naturalnym, skala tych wahań pozostaje dla nas niezrozumiała i będzie jednym z kluczowych aspektów do poprawy w nadchodzących rozgrywkach.

– Kibice czekają na oficjalne komunikaty dotyczące zmian w kadrze. Kiedy klub przedstawi konkretne decyzje personalne?– Zawodnicy byli pod kontraktem w klubie do końca maja, a w ostatnim czasie realizowaliśmy różnego rodzaju aktywności marketingowe. Teraz rozpoczynamy okres, w którym będziemy oficjalnie dziękować zawodnikom za ich występy w Asseco Resovii. W mediach pojawiają się oczywiście spekulacje dotyczące tego, kto odchodzi, zostaje lub przyjdzie. Tak jak wspomniałem filarem, na którym chcemy oprzeć budowę drużyny w kolejnych latach jest Marcin Janusz. Pozostałe ruchy kadrowe są szeroko komentowane, ale wszelkie informacje będziemy oficjalnie podawać do publicznej wiadomości w najbliższych dniach i tygodniach.– Jakie są założenia sportowe zespołu na przyszły sezon w PlusLidze oraz w kontekście gry w europejskich pucharach?– Naszym celem na przyszły sezon jest awans do czołowej czwórki i walka o medal, który zapewnia prawo gry w Lidze Mistrzów. Jeśli chodzi o europejskie puchary, najprawdopodobniej podejmiemy decyzję o rezygnacji z udziału w rozgrywkach Pucharu CEV.

Jest to podyktowane chęcią pełnego skoncentrowania się na rywalizacji ligowej. Obecny kalendarz rozgrywek sprawia, że faza play-off w lidze pokrywa się z półfinałami i finałami Pucharu CEV, co oznacza konieczność rozgrywania kluczowych spotkań co trzy dni. Wspólnie ze sztabem szkoleniowym przeanalizowaliśmy tę sytuację i doszliśmy do wniosku, że warto podjąć decyzję, która dla niektórych może wyglądać jak krok wstecz, ale w naszej ocenie pozwoli nam lepiej przygotować się do najważniejszych meczów sezonu i skuteczniej realizować cele sportowe w rozgrywkach ligowych.

– Czy w pana ocenie był to najbardziej rozczarowujący sezon od początku pana prezesury?– Przyznam szczerze, że jestem rozczarowany. Bywały sezony, po których dominował we mnie przede wszystkim smutek – jak choćby ten, gdy zajęliśmy czwarte miejsce, przegrywając półfinał z Jastrzębiem, gdzie w decydującym o awansie do finału secie prowadziliśmy już 21:15. Tym razem moje odczucia są jednak inne. W zakończonym sezonie dotarliśmy do finału Pucharu Polski, awansowaliśmy do czołowej czwórki PlusLigi i ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Mimo to nie odczuwam po tych wynikach satysfakcji. W sporcie zwycięstwa i porażki są czymś naturalnym, ale zawsze zależy nam na tym, aby kibice widzieli drużynę walczącą do końca. Niestety, w niektórych spotkaniach można było odnieść wrażenie, że tej determinacji nam zabrakło.

Z perspektywy organizacyjnej zawodnicy mieli zapewnione wszystko, czego potrzebowali do osiągania wyników na najwyższym poziomie – od opieki medycznej i fizjoterapeutycznej, przez warunki treningowe, po logistykę, podróże i zakwaterowanie. W mojej ocenie głównym powodem takiego zakończenia sezonu była po prostu słabsza dyspozycja sportowa w kluczowych momentach.

Do nowego sezonu podchodzimy z dużą pokorą. Asseco Resovia nie jest drużyną, której można z góry przypisać mistrzowski tytuł, niezależnie od przedsezonowych prognoz i opinii ekspertów. Wierzę, że planowane zmiany i korekty pozwolą nam prezentować wyższy poziom sportowy i większą stabilność formy. Jednocześnie mam pełną świadomość, że w sporcie nie ma żadnych gwarancji. Każdy sukces trzeba wywalczyć na boisku, a oprócz jakości sportowej potrzebne są również zdrowie i odrobina szczęścia. Najważniejsze jest jednak to, by grać na miarę potencjału, jaki posiada drużyna.

Nie zamierzamy się poddawać. Wyciągamy wnioski, pracujemy dalej i rozpoczynamy nowy sezon z przekonaniem, że jesteśmy w stanie osiągnąć cele, które sobie wyznaczamy.

– Jak ocenia pan kwestię stabilizacji myśli szkoleniowej, biorąc pod uwagę częste zmiany trenerów w ostatnich latach?

– Minione lata pokazały, że mimo współpracy z trenerami o uznanej renomie, w każdym sezonie czegoś nam zabrakło do pełnej satysfakcji. Dlatego uważam, że aby w ogóle mówić o stabilizacji, najpierw trzeba prezentować odpowiednio wysoką jakość gry. To właśnie wyniki i poziom sportowy są fundamentem, na którym buduje się długofalową współpracę. Liczę więc przede wszystkim na dobrą grę zespołu, bo jestem przekonany, że jeśli będzie ona na satysfakcjonującym poziomie, stabilizacja przyjdzie naturalnie.

PRZECZYTAJ TEŻ: Siatkarskie mecze Polska – Finlandia w Krośnie

The post Piotr Maciąg, prezes Asseco Resovii m.in. o rezygnacji z gry w europejskich pucharach, nowym kontrakcie Marcina Janusza i przyszłym sezonie appeared first on Super Nowości – wiadomości z Rzeszowa i Podkarpacia.

← Karolina Pancewicz nową libero DevelopResu Rzeszów