Resovia znów gra o życie. W sobotę starcie z faworyzowanym Podbeskidziem Bielsko-Biała
Resovia nie ma już marginesu błędu. „Pasiaki” w starciu z walczącym o awans Podbeskidziem muszą sięgnąć po komplet punktów.(Fot. Paweł Golonka/CWKS Resovia S.A.)
Piłkarze Kamila Kuzery nie stanęli na wysokości zadania w derbach ze Stalą Stalowa Wola, dlatego ich sytuacja po raz kolejny się skomplikowała. Zajmujące miejsce w strefie barażowej o utrzymanie „Pasiaki”, jeśli chcą wydostać się z zagrożonej lokaty, muszą wygrać z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Problem w tym, że ich rywale walczą o najwyższe cele.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA
Resovia miała piłkę meczową w derbach Podkarpacia ze „Stalówką” w postaci rzutu karnego, ale nie wykorzystała szansy na podwyższenie prowadzenia na 3:1. To szybko się zemściło i spotkanie zakończyło się remisem.
– Ten punkt nie daje nam nic – powiedział po końcowym gwizdku kapitan „Pasiaków” Adrian Małachowski.
Choć zarówno rzeszowianie, jak i ekipa ze Stalowej Woli mają tyle samo punktów, „Stalówka” wyprzedza Resovię lepszym bilansem bramkowym. Co więcej, w najbliższej kolejce zielono-czarni dopiszą sobie trzy punkty bez gry za walkower z wycofanym z rozgrywek GKS-em Jastrzębie.
To powoduje dodatkową presję na biało-czerwonych, którzy, aby opuścić strefę barażową o utrzymanie, muszą wygrać sobotni mecz z Podbeskidziem. Remis nie pozwoli Resovii wydostać się z niebezpiecznej pozycji.
– Cały czas podkreślam jedno – tabela pokazuje swoje, natomiast mecze są bardzo wyrównane. Zostały dwa spotkania do końca i jeżeli wyeliminujemy rzeczy, które nam się przytrafiają, jesteśmy w stanie oba wygrać. Na pewno nie składamy broni, wręcz przeciwnie – każdy dzień traktujemy bardzo poważnie. Musimy być przygotowani na sytuację, w której się znaleźliśmy, i się z niej podnieść. Wiem, że nie ma dużo czasu, ale widzę po tych chłopakach, że idziemy do przodu. Potrafimy coraz więcej z piłką i potrafimy trzymać się planu. Ucieka nam jednak koncentracja i pojawiają się głupie, dziecinne błędy. Nad tym musimy najmocniej pracować – mówi trener Resovii Kamil Kuzera.
Mocni „Górale” z rzeszowskimi akcentami
Sobotni rywal Resovii bez wątpienia będzie faworytem. Podbeskidzie zajmuje obecnie miejsce tuż za podium, ale wciąż ma szansę zakończyć sezon na trzeciej pozycji, która pozwoliłaby rozgrywać mecze barażowe o awans u siebie.
Bielszczanie od początku kwietnia imponują skutecznością szczególnie w pierwszych połowach. Z piętnastu zdobytych w tym czasie bramek aż trzynaście strzelili przed przerwą. Taka forma przełożyła się na serię czterech zwycięstw z rzędu.
Rzeszowianie będą więc musieli rozegrać jeden z najlepszych meczów w sezonie. Utrudnić im to postarają się m.in. byli zawodnicy Resovii – Marcin Urynowicz, Radosław Kanach i Maciej Górski. W zespole „Górali” nie brakuje również innych podkarpackich akcentów. Na prawym skrzydle występuje pochodzący z Rzeszowa Maksymilian Sitek, który w czasach juniorskich reprezentował Resovię, a w ataku gra Lucjan Klisiewicz – najlepszy strzelec Podbeskidzia, wychowanek Ziomków Rzeszów. Szkoleniowcem bielszczan jest natomiast pochodzący z Krosna Marcin Włodarski.
– Musimy wziąć odpowiedzialność za tę sytuację. Potrzebujemy ludzi z charakterem, którzy udźwigną tę presję. Właśnie o to chodzi w piłce – żeby umieć grać pod presją. Musimy wygrać i przestać popełniać błędy, które powtarzają się od dłuższego czasu – podkreśla Adrian Małachowski.
RESOVIA – PODBESKIDZIE Bielsko-Biała
Sobota, godz. 19.30 (Transmisja TVPSport.pl)
The post Resovia znów gra o życie. W sobotę starcie z faworyzowanym Podbeskidziem Bielsko-Biała appeared first on Super Nowości – wiadomości z Rzeszowa i Podkarpacia.