Atak w opactwie w Jarosławiu. Śledczy czekają na pomoc z Ukrainy
Posłuchaj relacji
Relację przygotowała Sylwia Miś.
Śledztwo w sprawie ataku w Jarosławiu
Prokuratura chce między innymi przesłuchać w charakterze świadka matkę podejrzanego. Zwróciła się także o zabezpieczenie dokumentów dotyczących jego stanu zdrowia, ewentualnego leczenia psychiatrycznego oraz informacji, które mogą pomóc w ustaleniu jego motywacji.
Kwestia poczytalności podejrzanego będzie przedmiotem dalszych ustaleń. Prokuratura zamierza powołać biegłych, którzy ocenią jego stan. Na tym etapie nie wiadomo, czy konieczne będzie przeprowadzenie obserwacji sądowo-psychiatrycznej.
Jak wyjaśniła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, to biegli zdecydują, czy obserwacja będzie potrzebna.
Śledczy czekają na wyniki badań
Śledczy nadal czekają również na wyniki badań krwi, które mają wykazać, czy podejrzany znajdował się pod wpływem środków narkotycznych, odurzających lub psychotropowych.
Zabezpieczony został także samochód, którym podróżował podejrzany. Jak przekazała prokuratura, nie znaleziono w nim przedmiotów typowych dla przygotowania do dłuższej podróży.
Zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa
Ihor M. usłyszał zarzut zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa czterech osób, które przeżyły zdarzenie. Dwie osoby pokrzywdzone nadal przebywają w szpitalu w Jarosławiu. Ich stan poprawia się. Jedna z ciężko rannych osób miała zostać przesłuchana w czwartek.
Prokuratura nie wskazuje terminu zakończenia śledztwa
Śledztwo prowadzone jest obecnie w ramach trzymiesięcznego okresu. Prokuratura zaznacza, że jeśli nie uda się go zakończyć w tym czasie, może on zostać przedłużony.
Śledczy nie wskazują jeszcze terminu zakończenia postępowania. W dużej mierze będzie on zależał między innymi od realizacji wniosku o międzynarodową pomoc prawną skierowanego do Ukrainy.
Sylwia Miś / Polskie Radio Rzeszów