🔴 LIVE
niedziela, 28 czerwca 2026 ⛅ 29°C
Popularne: Twierdza Przemyśl Forty Historia Ogłoszenia
🏰 Przemyślak

Stal zgasiła Wilkom światło! Sensacyjni bohaterowie derbów Podkarpacia

Stal zgasiła Wilkom światło! Sensacyjni bohaterowie derbów Podkarpacia

W 18. derbach Podkarpacia żużlowa drużyna Dakar Development Stal Rzeszów pokonała Cellfast Wilki Krosno 47-43, przedłużając swoje szanse na awans do play-off i ograniczając je dla rywali. Mecz poprzedziły kontrowersje dotyczące stanu toru w Krośnie, który został zakwestionowany przez gości. Spotkanie obfitowało w emocje i zwroty akcji, a o wyniku zadecydowały minimalne różnice.

To były pełne emocji i zwrotów akcji derby Podkarpacia, w których Dakar Development Stal Rzeszów okazała się minimalnie lepsza od Cellfast Wilków Krosno (Fot. H69 Speedway SA)

Co to był za mecz, co to były za emocje! W 18. żużlowych derbach Podkarpacia Dakar Development Stal Rzeszów pokonała na torze przy ul. Legionów Cellfast Wilki Krosno 47-43. Wygrana ta przedłuża szanse ekipy ze stolicy Podkarpacia na awans do fazy play-off, a niemal do zera ogranicza możliwość dostania się do najlepszej czwórki ligi ekipie z Krosna.

ŻUŻEL. METALKAS 2. EKSTRALIGA

O tym meczu kibice obu drużyn będą mówić jeszcze długo. Wszystko zaczęło się nieco pomad godzinę przed zaplanowanym startem do inauguracyjnej gonitwy, kiedy to Rzeszowianie zakwestionowali stan toru w Krośnie. Najwięcej zastrzeżeń było do II łuku, gdzie porobiły się wyrwy, z którymi – tak na marginesie – żużlowcy obu drużyny musieli się zmagać przez cały mecz.

Przedmeczowa „wojenka” o tor

– Przed chwilą rozmawiałem jeszcze z panem sędzią i komisarzem. Na ten moment tor jest nieregulaminowy. Są takie pasy przyczepne i pasy betonu. Praktycznie co pięć centymetrów tor jest inny. Nie wiem, czym to było spowodowane. Gospodarze mówią, że woda spłynęła chyba tylko w niektórych miejscach – przyznał przed meczem Krzysztof Kasprzak, menedżer gości, który swoje zastrzeżenia zgłosił sędziemu. Ten się z nimi zgodził i zarządził dodatkowe prace, stąd też mecz rozpoczął się z blisko 15-minutowym opóźnieniem. – Pan komisarz zadecydował, że przez 30-40 minut nie będzie lana woda, tylko będą to ubijali lekkimi samochodami. Miejmy nadzieję, że to zwiąże, bo na ten moment tor jest niebezpieczny. Duża prędkość, duży tor. Kto wjedzie w gumę, to pojedzie prosto. Nawet mi, przy miękkich i przewiewnych butach, noga wchodzi praktycznie do kostki. Zobaczymy, czy to pomoże i miejscowi przygotują tor bezpieczny do jazdy — dodał Kasprzak, który podkreślał inne, niż zazwyczaj przygotowanie krośnieńskiej nawierzchni.

– Start jest przyczepny, mocno zbronowany. To nowość, bo cały rok jeździli na betonie. Na ten mecz postanowili coś zmienić. Start przyczepny i trasę też chcieli zrobić przyczepną. Jeździłem tutaj. Tor jest duży, łuki też są duże. Przy tych upałach na pewno było ciężko. Nie mówię, że specjalnie coś jest spreparowane, tylko wkradł się błąd – przekonywał menedżer „Żurawi”.

Co na to gospodarze?

– Od wczoraj współpracowaliśmy z komisarzem toru. Na cztery godziny przed meczem, kiedy Stal Rzeszów przybyła na obiekt, nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń. Podobnie dwie godziny później, tor był całkowicie regulaminowy. Przy takich warunkach pogodowych i tak nadmiernym laniu w pewnym momencie tej wody zebrało się za dużo. To był punkt zaczepienia, który Stal wykorzystała, ale nie przesadzałbym, że coś zostało tutaj spreparowane. Niestandardowe warunki pracy, więc tej wody trzeba było lać więcej – wyjaśniał już po meczu Michał Finfa, menedżer Cellfast Wilków.

Pechowy początek

Pierwsza seria startów okazała się być niezwykle pechowa dla gospodarzy, którzy zaliczyli defekt i taśmę. Nic więc dziwnego, że w takich okolicznościach po 4 biegach to goście, w szeregi których po kontuzji wrócił Oskar Fajfer, prowadzili 15-9.

Kolejną serię starów od pecha ponownie zaczęli miejscowi, którzy w 5. biegu prowadzili podwójnie, ale defekt zanotował Robert Chmiel. Pech chwilę później dopadł  także przyjezdnych, a konkretnie Oskara Fajfera, który nie poradził sobie z owianym złą sławą w tym spotkaniu drugim łukiem i nie atakowany przez nikogo zaliczył upadek, po którym nie pojawił się więcej na torze.

To osłabienie przyjezdnych starali się wykorzystać miejscowi, w szeregach których brakowało w tym spotkaniu Radosława Kowalskiego (kontuzja) i Markusa Birkemose (problemy dopingowe). Świetnie za to od początku meczu spisywał się Luke Becker oraz Tobiasz Musielak i to właśnie na barkach tych zawodników spoczywał ciężar walki o odwrócenie losów spotkania. Kolejny raz poniżej oczekiwań spisał się będący już od dłuższego czasu na cenzurowanym u krośnieńskich kibiców, Jason Doyle. Być może to pokłosie ostatniego urazu w Grand Prix we Wrocławiu, a być może po prostu były mistrz świata jest już za słaby na to, by być liderem drużyny Meltalkas 2. Ekstraligi. Jedno jest pewne – cierpliwość kibiców Krosna się skończyła, czego efektem było coraz to głośniejsze gwizdy po kolejnych nieudanych biegach Australijczyka.

– Z Doylem jest ciekawy temat. Dużo zmian u niego, wczoraj po treningu był pełen optymizmu. Zauważyłem taką tendencję, że Jason bardzo słabo wchodzi w zawody, a później jest znacznie lepiej. Wciąż na niego stawiamy, bo wiemy, że w trakcie meczu się rozkręci, ale dziś te pierwsze wyścigi był totalnie zagubiony. Nie wiem, skąd się to bierze – mówił w pomeczowym wywiadzie cal Canal+ Sport Michał Finfa, menedżer „Watahy”.

Z czasem jednak losy spotkania zaczęły się odwracać. Coraz lepiej prezentowali się miejscowi, a wśród gości wpadkę zaliczył najlepszy tego dnia w ich szeregach Josh Pickering. Jakby tego było mało, z krośnieńskim torem zupełnie nie mógł się „dogadać” najlepszy zawodnik „Żurawi” w tym sezonie, Rasmus Jensen.

Nieoczywiści bohaterowie

Drugą część zawodów zdecydowanie lepiej rozgrywali gospodarze, którzy po trzech biegowych zwycięstwach z rzędu, wyszli na prowadzenie 34-32. I gdy wydawał się, że Rzeszowianom nie pierwszy raz w tym sezonie zwycięstwo zaczyna wymykać się z rąk, do akcji wkroczyli nieoczywiści bohaterowie. W 12. biegu był nim Adrian Przybyło, który do spółki z Pickeringiem ograli podwójnie Chmiela i Szymona Bańdura (35-37), a w 13. Krzysztof Sadurski, który za plecami przywiózł Doyla. A że trzeci do mety przyjechał Jensen, goście odskoczyli na 4 „oczka” (37-41).

To jednak nie był koniec emocji w ten upalny wieczór w Krośnie. Dowodem na to, że gospodarze nie zamierzali się poddawać, była podwójnie wygrana przez nich gonitwa na 14. i remis w całym meczu 42-42.

Emocje (niemal) do samego końca

Przed ostatnim wyścigiem dnia – przynajmniej na papierze – wyżej stały akcje gospodarzy. Ale konia z rzędem temu, który wytypował takie rozstrzygnięcie tego biegu. Po starcie i dobrym rozegraniu pierwszego łuku, na czoło stawki wysforowała się para Stali: Josh Pickering – Francis Gusts. Tuż za ich plecami dwoił się i troił Tobiasz Musielak. Tak było do czasu, aż… wpadł w koleinę i nadzieje miejscowych na korzystny wynik prysły niczym bańka mydlana. Goście pognali pewnie do mety po podwójne zwycięstwo, na wagę triumfu w całym spotkaniu. I to za 3 pkt, bowiem przypomnijmy, że w pierwszym meczu przy Hetmańskiej, Stal wygrała 46-44. Dla Krośnian było to z kolei już 6. porażka z rzędu, po której nadal zamykają oni tabelę Metalkas 2. Ekstraligi.

– Żal, smutek, rozczarowanie. Przegrywamy kolejny mecz na swoim torze. Dyspozycja drużyny nie jest dobra. To jedno, wielkie rozczarowanie – mówił w pomeczowym wywiadzie Canal+ Sport niemal ze łzami w oczach Michał Finfa, menedżer Cellfast Wilków.

Kowalski zostaje w Krośnie!

Na pocieszenie Krośnianom pozostaje fakt, że prekontrakt na sezon 2027 podpisał właśnie Radosław Kowalski, o czym Cellfast Wilki poinformowały w niedzielę przed południem.

CELLFAST WILKI Krosno – DAKAR DEVELOPMENT STAL Rzeszów 43-47

CELLFAST WILKI: 9. Tobiasz Musielak 10+1 (3,2*,3,1,1), 10. Casper Henriksson 1 (1,-,-,-), 11. Robert Chmiel 5+2 (0,0,2*,1,2*), 12. Luke Becker 14 (2,3,3,3,3,0), 13. Jason Doyle 10 (0,2,2,1,2,3), 14. Jakub Wieszczak 0 (d,t,0,0), 15. Szymon Bańdur 3 (3,0,0), 16. Oskar Kręglicki ns

DAKAR DEVELOPMENT STAL: 1. Mateusz Szczepaniak 5 (2,1,2,0), 2. Josh Pickering 11+1 (3,3,0,2*,3), 3. Rasmus Jensen 6+2 (1*,1*,3,1,d), 4. Francis Gusts 10+1 (3,2,1,2,2*), 5. Oskar Fajfer 1 (1,w,-,-,-), 6. Franciszek Majewski 4+1 (2,2*,0), 7. Adrian Przybyło 5 (1,1,3), 8. Krzysztof Sadurski 5 (1,3,1)

BIEG PO BIEGU

1. (68,74) Musielak, Szczepaniak, Jensen, Chmiel – 3:3 – (3:3)

2. (70,10) Bańdur, Majewski, Przybyło, Wieszczak (d) – 3:3 – (6:6)

3. (69,39) Pickering, Becker, Fajfer, Doyle – 2:4 – (8:10)

4. (69,18) Gusts, Majewski, Henriksson, Wieszczak (t) – 1:5 – (9:15)

5. (68,19) Becker, Gusts, Jensen, Chmiel – 3:3 – (12:18)

6. (68,95) Pickering, Doyle, Szczepaniak, Bańdur – 2:4 – (14:22)

7. (68,48) Becker, Musielak, Przybyło, Fajfer (w) – 5:1 – (19:23)

8. (69,21) Jensen, Doyle, Gusts, Wieszczak – 2:4 – (21:27)

9. (68,71) Musielak, Szczepaniak, Doyle, Pickering – 4:2 – (25:29)

10. (68,81) Becker, Chmiel, Sadurski, Majewski – 5:1 – (30:30)

11. (69,13) Becker, Gusts, Musielak, Szczepaniak – 4:2 – (34:32)

12. (69,87) Przybyło, Pickering, Chmiel, Bańdur – 1:5 – (35:37)

13. (69,04) Sadurski, Doyle, Jensen, Wieszczak – 2:4 – (37:41)

14. (69,59) Doyle, Chmiel, Sadurski, Jensen (d) – 5:1 – (42:42)

15. (69,08) Pickering, Gusts, Musielak, Becker – 1:5 – (43:47)

NC: 68,19 – Luke Becker (5. bieg). Sędziował Artur Kuśmierz. Widzów 5000. W pierwszym meczu: 44-46. Bonus: Rzeszów

Graf. Speedway Ekstraliga

The post Stal zgasiła Wilkom światło! Sensacyjni bohaterowie derbów Podkarpacia appeared first on Super Nowości – wiadomości z Rzeszowa i Podkarpacia.

← Ekumeniczne nabożeństwo „Wołanie o pokój” w… XXI „Święto Fajki” w Przemyślu. Kiermasz,… →