Szczątki 12 żołnierzy pochowano na górze Manyłowej w Bieszczadach
Szczątki żołnierzy pochowano na Manyłowej
Archeolodzy Fundacji Badań nad Dziedzictwem Kulturowym od kilku lat penetrują te okolice w poszukiwaniu leśnych mogił. Akcja zaczęła się właśnie na Manyłowej, gdzie według przekazów historycznych wojska austro-węgierskie, po dokonaniu podkopu, miały wysadzić pozycje rosyjskie.
Fot. J. Jaracz
Pasjonaci historii wspólnie z leśnikami stworzyli na szczycie niewielki cmentarz. Trzy lata temu w leju pozostałym po eksplozji odkryto szczątki ponad 500 żołnierzy. Z wojennych mogił na okolicznych stokach przeniesiono kolejne kości. Łącznie pochowano tam 660 żołnierzy.
Fot. J. Jaracz
Grzegorz Gąska odnalazł kolejną mogiłę
Miejsce, z którego wydobyto w tym roku szczątki 12 żołnierzy, odnalazł lokalny badacz historii Grzegorz Gąska. W lwowskim archiwum trafił na austriacką mapę wojenną z niezrealizowanym planem budowy leśnych cmentarzy niedaleko szczytu Wołosań.
Fot. J. Jaracz
Fot. J. Jaracz
We wczorajszym pogrzebie wzięło udział około 40 osób – pasjonatów historii i miłośników Bieszczadów. Była to szósta taka uroczystość na Manyłowej.
Fot. J. Jaracz
Fot. J. Jaracz
Krwawe walki w Bieszczadach podczas I wojny światowej
Na przełomie 1914 i 1915 roku Bieszczady były terenem wyjątkowo krwawych walk. Wojska carskie chciały przebić się przez góry w kierunku Wiednia, a austro-węgierskie nacierały w przeciwną stronę, idąc na pomoc oblężonej Twierdzy Przemyśl.
Fot. J. Jaracz
Zginęły setki tysięcy żołnierzy. Część nie na skutek walk – zima była bardzo ciężka i żołnierze zamarzali w okopach. Szacuje się, że w czasie walk na całym odcinku karpackim zginęło, odniosło rany lub zaginęło około 2 milionów żołnierzy obu armii.
Fot. J. Jaracz
Janusz Jaracz / Polskie Radio Rzeszów