Biało-Czerwone bez straty seta wygrywają z Bułgarią
Fot. volleyballworld
Reprezentacja Polski pokonała Bułgarię 3-0 na inaugurację drugiego turnieju Ligi Narodów, który w środę rozpoczął się w Bangkoku. To czwarte zwycięstwo drużyny Stefana Lavariniego w rozgrywkach.
SIATKÓWKA. LIGA NARODÓW
Lavarini na początek kolejnego spotkania desygnował na boisko dwie nowego zawodniczki, które nie uczestniczyły w pierwszym turnieju w Chinach. Obie nie zawiodły i należały do wyróżniających się postaci na boisku. Polki wygrały dość pewnie, choć w kilku momentach zabrakło koncentracji i na własne życzenie zafundowały sobie nerwowe końcówki w dwóch setach.
Pierwsza partia to prawdziwy popis Biało-Czerwonych. Katarzyna Wenerska znakomicie kierowała grą zespołu, często uruchomiała środkowe, a Sonia Stefaniuk i Maja Koput kończyły niemal każdą piłkę. Świetnie funkcjonował też blok polskiego zespołu, a po dwóch asach serwisowych z rzędu Wenerskiej było już 17:8. Bułgarki myliły się na zagrywce oraz w ataku i były tylko tłem dla biało-czerwonych.
Później obraz gry nieco uległ zmianie, bowiem Bułgarki nieco wyżej zawiesiły poprzeczkę i ograniczyły błędy własne. Mimo to, Polki cały czas kontrolowały przebieg gry i utrzymywały kilkupunktową przewagę. Nieco gorzej było w drugiej części seta – po dwóch błędach w ataku Julity Piaseckiej Bułgaria objęła prowadzenie 17:16. Do końca trwała zacięta walka punkt za punkt, a po autowym ataku Mirosławy Paskowej biało-czerwone miały dwa setbole. Stysiak mocno zaserwowała i rywalki nie poradziły sobie z odbiorem zagrywki.
Trzecia odsłona to bardzo nierówna gra z obu stron. Polki często gubiły rytm, ale wydawało się, że wygrają gładko. W pewnym momencie przewaga urosła do siedmiu „oczek” (20:13), a Bułgarkom przytrafił się nawet błąd w ustawieniu. W polskiej drużynie nastąpiło zbyt duże rozluźnienie, bowiem zaczęła seryjnie tracić punkty. Lavarini poprosił o czas i udało się wybić rywalki z rytmu, bowiem Merelin Nikołowa zepsuła zagrywkę. Po chwili nastąpił kolejny przestój polskiej reprezentacji – w jednym ustawieniu straciły pięć punktów i Bułgarki wygrywały 23:22.
Podopieczne Marcello Abbodanzy nie wykorzystały swojej na przedłużenie meczu. Aleksandra Milanowa pomyliła się na zagrywce, a potem „delikatnym” blokiem popisała się wprowadzona chwilę wcześniej Paulina Damaske. W ostatniej akcji Borisława Sajkowa uderzyła w aut i nie pomogła nawet wideoweryfikacja.
W czwartek (początek, godz. 12) kolejnym rywalem Biało-Czerwonych będzie debiutująca w Lidze Narodów Ukraina. Polki w Tajlandii zmierzą się jeszcze z Holandią i Kanadą.
Polska – Bułgaria 3-0 (25:12, 25:22, 25:23)
Polska: Wenerska 2, Piasecka 12, Koput 10, Stysiak 9, Lampkowska 8, Stefanik 7 oraz Szczygłowska (libero), Grabka, Szczurowska 2, Łysiak, Damaske 1.
Bułgaria: Sławczewa 3, Milanowa 4, Sajkowa 10, Stojanowa 13, Paskowa 8, Najewa 1 oraz Paszulewa (libero), Wenewa, Todorowa (libero), Gunczewa, M. Nikołowa 5, Iljewa, K. Nikołowa 4.
PRZECZYTAJ TEŻ: Martyna Łazowska zamyka skład DevelopResu Rzeszów
The post Biało-Czerwone bez straty seta wygrywają z Bułgarią appeared first on Super Nowości – wiadomości z Rzeszowa i Podkarpacia.