12 lipca 1915: Ostatnie tchnienie Twierdzy Przemyśl – eksplozja koszar im. Arcyksięcia Rudolfa
Dzień, który wstrząsnął fortecą
Dokładnie 12 lipca 1915 roku, o godzinie 14:35, w północnej części Twierdzy Przemyśl rozległ się huk słyszalny w promieniu 20 kilometrów. W koszarach im. Arcyksięcia Rudolfa (dziś teren jednostki wojskowej przy ul. Lwowskiej) eksplodował magazyn prochu i pocisków artyleryjskich. Była to największa katastrofa militarna w dziejach twierdzy od czasu jej odbicia przez wojska austro-węgierskie i niemieckie 3 czerwca 1915 roku.
Przyczyny katastrofy
Po odzyskaniu Przemyśla z rąk rosyjskich (oblężenie trwało od 24 września 1914 do 22 marca 1915), austriaccy saperzy rozpoczęli pośpieszne odbudowywanie i uzupełnianie zapasów. W koszarach Rudolfa składowano około 800 ton materiałów wybuchowych – trotylu, prochu bezdymnego oraz 120 000 sztuk amunicji artyleryjskiej. Jak ustaliła późniejsza komisja śledcza pod przewodnictwem generała Emila von Gusecka, przyczyną wybuchu było prawdopodobnie samozapalenie się starych zapalników czasowych, które uległy degradacji podczas rosyjskiej okupacji. Temperatura powietrza wynosiła tego dnia 34°C w cieniu, a magazyn nie był odpowiednio wentylowany.
Ofiary i zniszczenia
Siła wybuchu była porównywalna z eksplozją 50 ton TNT. W promieniu 300 metrów zniszczeniu uległy: koszary, stajnie dla 200 koni, warsztaty naprawcze oraz trzy magazyny mundurowe. Zginęło 247 żołnierzy (w tym 18 oficerów), a 413 zostało rannych. Większość ofiar to żołnierze 97. pułku piechoty z Triestu oraz 34. batalionu saperów. Wśród zabitych był m.in. porucznik Karl von Schönerer, wnuk słynnego austriackiego polityka Georga von Schönerera. Gruz i odłamki spadły na dzielnicę Błonie, raniąc 11 cywilów. Do dziś na ścianach okolicznych kamienic przy ul. Smolki można znaleźć ślady po odłamkach.
Następstwa i pamięć
Katastrofa przyspieszyła decyzję Naczelnego Dowództwa Armii Austro-Węgier o stopniowej redukcji znaczenia Twierdzy Przemyśl jako składnicy amunicji. Już w sierpniu 1915 roku rozpoczęto wywóz 60% zapasów do magazynów w Sztokholmie (przez neutralną Szwecję) oraz do twierdzy Kraków. Eksplozja z 12 lipca 1915 roku jest do dziś najkrwawszym wypadkiem w dziejach garnizonu przemyskiego. Co roku 12 lipca o godzinie 14:35 przed Pomnikiem Sapera na terenie jednostki wojskowej odgrywany jest sygnał „Śpij kolego” – tradycja ta została zapoczątkowana w 1935 roku przez kombatantów 34. batalionu saperów.
W 2015 roku, w setną rocznicę katastrofy, na ścianie koszar odsłonięto tablicę pamiątkową z piaskowca autorstwa rzeźbiarza Stanisława Kaczora. Widnieje na niej napis w trzech językach: polskim, niemieckim i ukraińskim: „Pamięci 247 żołnierzy, którzy zginęli 12 lipca 1915 roku w wybuchu magazynu amunicji. Niech ich ofiara będzie przestrogą i wezwaniem do pokoju.”