Pierwsza porażka Biało-Czerwonych, rekordowa frekwencja w Chinach
Fot. volleyballworld
Polskie siatkarki przegrały w Nankinie z Chinami 1-3 na zakończenie pierwszego turnieju Ligi Narodów. To ich pierwsza porażka w rozgrywkach. Wcześniej drużyna Stefano Lavariniego pokonała Belgię 3-2, Czechy 3-0 i Serbię 3-2.
SIATKÓWKA. LIGA NARODÓW
Mecz Chiny – Polska w Nanjing Youth Olympic Games Sports Park Gymnasium obejrzało ponad 10 tys widzów. Natomiast dzień wcześniej spotkanie Chiny – Serbia zgromadziło na trybunach 17 816 co jest rekordową frekwencją na meczach LN kobiet. Do tej pory najwięcej kibiców (17 034) było w Stambule w 2025 roku na meczu Turcja – Brazylia.
Fot. volleyballworld
Po serii trzech zwycięstw Polki zostały zatrzymane przez gospodynie turnieju. Początek spotkania w wykonaniu biało-czerwonych, które postawiły na silną zagrywkę, skutecznie grały blokiem i atakowały na wysokim procencie, był imponujący. Alicja Grabka starała się wykorzystywać wszystkie koleżanki w akcjach ofensywnych, a przewaga rosła w bardzo szybkim tempie. Po asie Julii Szczurowskiej i autowym ataku rywalek było już 11:5 dla Polski, natomiast selekcjoner reprezentacji Chin Zhao Yong poprosił już o drugą przerwę.
Uwagi szkoleniowca nie zmieniły obrazu gry, bowiem to podopieczne Lavariniego dominowały na parkiecie. Po ataku z krótkiej Anny Obiały wygrywały 20:12 i oba zespoły mogły już myśleć o kolejnym secie.
W nim role zupełnie się odwróciły. Do stanu 6:5 dla Chinek gra była dość wyrównana, ale potem gospodynie w jednym ustawieniu zdobyły pięć „oczek” i prowadziły 13:6. Azjatki rozgrywały akcje bardzo szybko i Polkom trudno było je zatrzymać blokiem. Emocje szybko się skończyły, po błędzie Grabki było już 19:8 dla Chinek.
Niewiele się zmieniło po kolejnej krótkiej przerwie, Polki nadal miały spore kłopoty w przyjęciu zagrywki, co też przekładało się na skuteczność w ataku. Azjatki czuły się coraz pewniej i wygrywały 13:7. Wówczas w polu zagrywki pojawiła się Obiała i nagle nastąpił przełom – Chinki zupełnie nie mogły poradzić sobie z odbiorem trudnych serwisów środkowej, która dołożyła jeszcze dwa asy. Oliwia Sieradzka doprowadziła do remisu (13:13) i do końca trwała twarda walko o zwycięstwo.
Biało-czerwone na finiszu uzyskały nieznaczną przewagę (21:19), ale po chwili trzy piłki wygrały gospodynie. Przy stanie 23:23 nieporozumienie w szeregach obrony polskiego zespołu sprawiło, że Chinki miały setbola, który po chwili wykorzystały blokując atak Sieradzkiej.
Najbardziej dramatyczny przebieg miała czwarta, ostatnia partia. Za każdym razem, gdy Azjatki odskakiwały na dystans dwóch, trzech punktów, Polki szybko doprowadzały do remisu. Przy wyniku 16:16 arbiter odgwizdała nieczyste odbicie Katarzynie Wenerskiej, choć zawodniczka odbijała jedną ręką, a tego typu błędy prawie już przeszły do historii.
Potem nastąpiła seria pomyłek z obu stron, ale w końcówce emocje sięgnęły zenitu. Podopieczne Lavariniego znakomitymi obronami wyszły z opresji i doprowadziły do remisu 23:23. Pierwszego meczbola obroniły po zatrzymaniu na siatce Xin Tang, ale po chwili Obiała zepsuła serwis, a Monika Lampkowska nie przebiła się z drugiej linii.
Fot. volleyballworld
Polki zakończyły udział w pierwszym turnieju z bilansem trzech zwycięstw i jednej porażki. Przez najbliższe dni będą przebywać w Chinach, a następnie przeniosą się do Bangkoku, gdzie w kolejnym turnieju w dniach 17-21 czerwca zmierzą się z Bułgarią, Ukrainą,
Chiny – Polska 3-1 (16:25, 25:18, 25:23, 26:24).
Polska: Grabka, Szczurowska 10, Obiała 11, Koput 8, Piasecka 16, Lampkowska 14 oraz Szczygłowska (libero), Wenerska, Sieradzka 10, Jurczyk 1, Kecher 1, Łukasik 3, Łysiak (libero).
Chiny: Zhang, Li 11, Guo 10, Tang 11, Zhuang 24, A. Wang 9 oraz M. Wang (libero), Yang 3, Xie, Dong 1, Jin, Ni.
PRZECZYTAJ TEŻ: Mika Grbavica nową atakującą DevelopResu Rzeszów
The post Pierwsza porażka Biało-Czerwonych, rekordowa frekwencja w Chinach appeared first on Super Nowości – wiadomości z Rzeszowa i Podkarpacia.