Resovia zagra w barażach. „Pasiaki” były o włos od utrzymania
Jeszcze w doliczonym czasie gry Resovia była poza strefą barażową. Jeden moment nieuwagi sprawił jednak, że sezon dla „Pasiaków” jeszcze się nie skończył. (Fot. CWKS Resovia S.A.)
Resovia po niezłym meczu podzieliła się punktami z Wartą Poznań, ale ten rezultat nie miał już większego znaczenia. Remis oznacza bowiem, że podopiecznych Kamila Kuzery czekają baraże o utrzymanie w 2. lidze. Rzeszowianie po raz kolejny mogą pluć sobie w brodę, bo podobnie jak w poprzednich spotkaniach roztrwonili prowadzenie. Gol stracony w doliczonym czasie gry przesądził o losie „Pasiaków”, a jednocześnie dał Warcie awans.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA
Resovia doskonale wiedziała, o co gra, dlatego nie zamierzała oddawać pola walczącej o awans do 1. ligi Warcie. Przyjezdni od pierwszego gwizdka przejęli inicjatywę, a gospodarze, jakby przytłoczeni stawką spotkania, długo nie potrafili znaleźć sposobu na przedostanie się pod pole karne rzeszowian.
Przewaga gości została udokumentowana tuż przed przerwą. Sytuację sam na sam z bramkarzem z zimną krwią wykorzystał Dawid Bałdyga.
Stracona bramka podziałała mobilizująco na Wartę. Poznaniacy, choć z pomocą szczęścia, doprowadzili do wyrównania jeszcze przed zejściem do szatni. Piłka po rzucie wolnym odbiła się od dwóch zawodników i wpadła do siatki.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Resovia nadal była konkretniejsza i zasłużenie po raz drugi objęła prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka trafiła na głowę Patryka Romanowskiego, który nie zmarnował okazji i wpisał się na listę strzelców. Co istotne, w rozgrywanym równolegle meczu Świt Szczecin przegrywał z Olimpią Grudziądz, więc w tym momencie zespół z Rzeszowa miał zagwarantowane utrzymanie. Z kolei Warta, której do awansu brakował tylko punkt, znajdowała się poza premiowaną awansem pierwszą dwójką.
Od tego momentu gospodarze przejęli inicjatywę, jednak długo nie potrafili stworzyć większego zagrożenia. Wydawało się, że to Resovia będzie świętować po ostatnim gwizdku. Tymczasem chwila nieuwagi kosztowała gości utratę zwycięstwa. Po wyrzucie piłki z autu w siódmej minucie doliczonego czasu gry do strzału głową doszedł Dmytro Awdiejew, pozbawiając rzeszowian wygranej, a swojemu zespołowi zapewniając awans na zaplecze Ekstraklasy.
Kamil Kuzera: Nie mogę udawać, że tego nie widać
Po meczu trener Resovii sporo uwagi poświęcił pracy sędziów. Kontrowersje wzbudził przede wszystkim brak drugiej żółtej kartki dla Mateusza Stanka w pierwszej połowie. Zdaniem szkoleniowca również rzut wolny, po którym padła pierwsza bramka dla Warty, nie powinien zostać podyktowany, ponieważ Kacper Lewczyński nie był faulowany.
– Tak oczywistych i tak klarownych sytuacji, jakie dzisiaj miały miejsce, dawno nie widziałem. W szczególności chodzi o brak drugiej żółtej kartki, a w konsekwencji czerwonej. Nie wiem, co trzeba zrobić, żeby rzeczywiście taką kartkę otrzymać. Potem człowiek biegnie wzdłuż pola karnego, przewraca się sam, bez żadnego kontaktu, a ten faul i taka decyzja kosztują nas utratę gola – obrazował szkoleniowiec Resovii.
– Może mogliśmy i powinniśmy lepiej zachować się przy stracie tej bramki. Natomiast jest to przykre, gdy wkładasz w to całe serce i całą pracę. Ci chłopcy walczą, a teraz siedzą ze spuszczonymi głowami. Nie mogę zostać obojętny i udawać, że tego nie widać. To są rzeczy namacalne. Mam takie wrażenie, że tutaj po prostu gwiżdże się, żeby gwizdać, a później nikt nie ponosi za to konsekwencji. Dla klubów są to natomiast konsekwencje gigantyczne – mówił wyraźnie rozczarowany Kamil Kuzera.
Resovia w barażach o utrzymanie zmierzy się ze zwycięzcą meczu KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Wikęd Luzino. Pierwsze spotkanie zaplanowano na 6 czerwca na stadionie rywala, a rewanż odbędzie się trzy dni później w Rzeszowie.
WARTA Poznań – RESOVIA 2-2 (1-1)
0-1 Bałdyga (43.), 1-1 Stefaniak (45.), 1-2 Romanowski (70.), 2-2 Awdiejew (90+7.)
WARTA: Przybylak – Lepczyński, Michalski, Kumoch (82. Dziedzic), Waluś, Stanek (42. Smoczyński), Steblecki (63. Niedzielski), Stefaniak, Kusztal, Avdieiev, Rychert
RESOVIA: Kwiatek – J. Banach, Szymocha (52. Romanowski), Małachowski, Bałdyga, Zimnicki, Grasza, Ciszewski (65. Letniowski), Rębisz, Geniec, Jaroch (80. Matusek).
Sędziował Łukasz Karski (Słupsk). Żółte kartki: Lepczyński, Stanek, Michalski – Banach, Geniec, Grasza, Letniowski, Kwiatek.
The post Resovia zagra w barażach. „Pasiaki” były o włos od utrzymania appeared first on Super Nowości – wiadomości z Rzeszowa i Podkarpacia.