Ta ostatnia niedziela. Stal Rzeszów jedzie do Tychów po dobre humory
Stal chce zakończyć sezon zwycięstwem i w dobrych nastrojach udać się na wakacyjną przerwę. (Fot. Robert Skalski/Stal Rzeszów)
Rzeszowska Stal zakończy sezon w Tychach spotkaniem z ostatnim w tabeli i pewnym spadkowiczem – miejscowym GKS-em. Podopieczni Marka Zuba oprócz wygranej chcą ogrywać kolejnych młodych zawodników, a także – jak przekonują szkoleniowiec i obrońca biało-niebieskich Marcin Kaczor – zakończyć ligowe granie efektowną dla oka piłką.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA
Po bolesnej lekcji futbolu od Wieczystej Kraków piłkarzom Stali został już tylko jeden mecz, by godnie pożegnać się z końcem sezonu. Biało-niebiescy zagrają na wyjeździe z pierwszym spadkowiczem – GKS-em Tychy. Spotkanie, traktowane przez wielu jako mecz o przysłowiową „pietruszkę”, jest przez gości odbierane bardzo poważnie. Rzeszowianie myślą wyłącznie o zwycięstwie, a ponadto chcą nadal budować doświadczenie młodzieżowców i zrobić to w jak najlepszym stylu.
– Ważne jest to, jak się kończy. W tym przypadku nie chodzi wyłącznie o wynik, ale o potwierdzenie sposobu gry, dzięki któremu przez długi czas byliśmy zespołem walczącym o baraże. Chcemy potwierdzić styl grania i zachowania, które dają przyjemność oglądania nas kibicom, a przede wszystkim dużo frajdy chłopakom wykonującym tę pracę na boisku – mówi Marek Zub, spodziewając się równie mocno zdeterminowanego rywala, który będzie chciał zagrozić jego drużynie w charakterystyczny dla siebie sposób.
– Mamy potwierdzone sygnały, że trener GKS-u – podobnie jak my – wystawi do gry zawodników, którzy pozostaną w klubie na kolejny sezon. W aspektach taktycznych trudno wyrokować, jak zagrają rywale, natomiast ich ostatnie mecze pokazują, że starają się grać agresywnie i utrzymywać przy piłce. Jak zwykle ważne będą stałe fragmenty gry, tym bardziej że przyjeżdża Stal Rzeszów, której wszyscy chcą „dokopać” w tym aspekcie, a my staramy się przed tym bronić i poprawiać z meczu na mecz – wyjaśnia opiekun „Żurawi”.
Na ostatni akord sezonu przygotowuje się także jeden z lepszych graczy Stali – Marcin Kaczor. Piłkarz, który pięć lat temu trafił do Rzeszowa z Wrocławia, sukcesywnie pracował na swoje miejsce na środku obrony, a obecnie trener Zub nie ukrywa, jak ważną postacią dla zespołu jest 21-latek.
– Dziś Marcin jest wśród zawodników, od których zaczynam ustalanie składu – zwraca uwagę szkoleniowiec.
Sam zainteresowany również dostrzega wyraźny progres w swojej grze.
– Duże postępy poczyniłem w komunikacji na boisku. To pomaga mi w grze, bo jeśli dobrze ustawię zawodników przede mną, samemu również gra się łatwiej. Poprawiłem też grę lewą nogą, bo częściej występuję na lewej stronie środka obrony. Te dwa aspekty mocno poszły do przodu – uważa Marcin Kaczor.
– Mam też nadzieję, że kiedyś uda się to zauważyć podczas meczu, że mam dobry strzał z dystansu i że w końcu coś wpadnie – uśmiecha się obrońca, który jedyną bramkę w barwach Stali zdobył właśnie przeciwko GKS-owi Tychy w poprzednim sezonie.
Defensor, podobnie jak trener, liczy, że oprócz zwycięstwa rzeszowianie dadzą kibicom trochę radości swoją postawą na murawie.
– Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Nie ma tu wiele do dodawania. Zamierzamy pojechać na urlopy w dobrych humorach – podsumowuje.
W Tychach Stal ma szansę wyrównać wynik sprzed dwóch lat, kiedy zajęła 11. miejsce w tabeli. Rok temu była to 12. pozycja. Obecnie rzeszowianie plasują się lokatę niżej i aby zrealizować ten cel, muszą wygrać oraz liczyć na potknięcia Odry Opole i Pogoni Grodzisk Mazowiecki.
GKS Tychy – STAL Rzeszów
Niedziela, godz. 16.30 (Transmisja Multi1Liga TVP Sport, TVPSport.pl)
The post Ta ostatnia niedziela. Stal Rzeszów jedzie do Tychów po dobre humory appeared first on Super Nowości – wiadomości z Rzeszowa i Podkarpacia.